Są takie miejsca na kulinarnej mapie Warszawy, które odwiedzam chętniej niż inne. Wcale nie dlatego, że wnętrza są piękne, karmią naprawdę nieźle czy podają smaczną kawę.

Przekonałam się już wiele razy, że musi być coś więcej, abym miała ochotę wrócić do jakiegoś miejsca raz jeszcze i żeby ciągnęło mnie tam za każdym razem, gdy jestem w okolicy.

To coś więcej znalazłam i znajduję za każdym razem w mojej ulubionej kawiarni na warszawskich Bielanach. Mam to szczęście, że od kilku lat mieszkam właśnie w tej dzielnicy i jestem w niej zakochana po uszy! Ale nie o tym miało być, a o kawiarni. O Czytelni, bo o niej tu mowa.

kawa-Stare-Bielany

Czytelnię pamiętam od samego początku istnienia. Ba, pamiętam nawet te czasy, jak jeszcze nie było szyldu, a w środku trwały intensywne prace remontowe. Nie mogłam się doczekać tego miejsca. Czułam przez skórę, że chyba kroi się tu coś fajnego. Cieszyłam się na to planowane otwarcie, tym bardziej, że na Bielanach do tej pory dobre kawiarnie można było policzyć na palcach jednej ręki.

Czytelnia to też takie miejsce, które darzę olbrzymim sentymentem. Wpadaliśmy tu czasami z mężem (a może jeszcze wtedy narzeczonym?) podczas długiego spaceru. Jesienią i zimą, aby się ogrzać przy kawie i herbacie. Wiosną i upalnym latem, aby napić się czegoś chłodnego i odetchnąć w klimatyzowanym wnętrzu Czytelni. Później wpadaliśmy tu też we dwójkę – ja i mój Syn Ignacy.

kawiarnia-bielany

Najpierw w brzuchu, który rósł i rósł. Pewnie trochę wspomogła ten wzrost beza, którą serwują w Czytelni :) Teraz wstępujemy czasem na szybką kawę na wynos, z Synem pod pachą lub w nosidle. Lubią Go tu, muszę to przyznać. Ignacy zawsze obdarzy obsługę jakimś godowym piskiem albo co najmniej szerokim uśmiechem.

Kiedy mam dłuższą chwilę, przysiadam, tak jak teraz, latem, na zewnątrz. Z kawą, ciepłym śniadaniem, czasem ciastem. Syn obserwuje przejeżdżające autobusy, podjada wafelki ryżowe, czasem zabiera też łyżeczki do kawy, które później odnajduję w torbie pod wózkiem kryjącej różne skarby.

Ale dlaczego tak lubię to miejsce? Nie tylko o sentyment przecież tu chodzi, a – jak zwykle – o ludzi. W Czytelni czuć bardzo mocno właścicieli. Ale absolutnie nie w złym znaczeniu tego słowa. Czuć, że Oni naprawdę są tam obecni – obsługują, sprzątają, robią jajecznicę i czuwają nad tym, by było jak najlepiej. I jest.

Stare-Bielany-espresso

kawa-speciality-Warszawa

Kawa jest pyszna, choć do znawców się nie zaliczam Serwują i klasyczne kawy, i te alternatywne. Jeśli będziecie mieli okazję, spróbujcie nitro. To przepyszna kremowa i aksamitna kawa z azotem. Jak to mówią w Czytelni, nitro is a new flat white. Ja Wam mówię, to jest coś pysznego. Flat white zresztą też! To w Czytelni polubiłam tę kawę.

Dla tych, którzy nie przepadają za krowim mlekiem, albo po prostu nie mogą go pić, zrobią kawę na najlepszym roślinnym mleku, jakie miałam okazję pić, czyli owsianym Oatly wywodzącym się ze Szwecji. W Czytelni możecie też kupić ten napój, aby samemu przygotować sobie taką pro kawę w domu :)

Jeśli nie zaliczacie się do kawoszy, to w Czytelni znajdziecie też całkiem spory wybór sypanych herbat, chai i zimne napoje John Lemon. Darmową wodą też Was napoją, a to ciągle rzadkość.

kawiarnia-Warszawa

Co do jedzenia? Śniadania przez cały dzień – jajka na kilka sposobów (jajecznica, jajko w koszulce, omlet, szakszuka), tosty francuskie, owsianka i jeszcze kilka pozycji. W godzinach porannych zwykle dostępne są kanapki, które obsługa chętnie podgrzeje. W ciągu dnia możecie też zjeść wytrawną tartę albo sałatkę. Na łasuchów czekają croissanty, kruche ciasteczka i ciasta.

śniadanie-stare-bielany

Żeby nie było, że w Czytelni dopieszczą tylko Wasze podniebienia. Nazwa kawiarni to nie przypadek. Na półkach wyeksponowane są naprawdę świetne, aktualne pozycje – dla Dużych i Małych. Na uwagę też zasługuje spory wybór magazynów. Ja bardzo lubię Zwykłe Życie i Fathers, po które sięgam, kiedy odwiedzam Czytelnię.

Jeśli tylko macie chwilę, przysiądźcie z kawą i książką na dłużej. Nikt Was stąd nie wygoni i nie będzie dopytywał, czy jeszcze coś podać :)

To co? Wybierzecie się?

śniadanie-warszawa

Informacje:
Czytelnia na Facebooku
Warszawa, Al. Zjednoczenia 46

[Głosów:2    Średnia:5/5]

Zostaw komentarz

Dodaj swój komentarz
Podaj swoje imię