Dziś obiecana kontynuacja rozmowy z Dominiką Naborowską, Baby Space Coach. Dowiecie się między innymi, dlaczego piękne dziecięce pokoje znane z Instagrama, nie wspierają rozwoju dziecka.

Pierwszą część rozmowy z Dominiką Naborowską, Baby Space Coach, znajdziecie tutaj. Rozmawiałyśmy o dziecięcej samodzielności.

Na co warto zwrócić uwagę, planując urządzanie przestrzeni dla małego dziecka?

Przede wszystkim – by była właśnie dla dziecka, a nie dla dorosłych. Co to oznacza? Na początku pełna zależność dziecka od nas powoduje, że ulegamy wrażeniu, że pokój dziecka nie jest mu potrzebny, a ma służyć naszemu komfortowi podczas opieki nad nim. To błędne myślenie, które sprawia, że wypełniamy przestrzeń, która mogłaby mu służyć w rozwoju, wieloma niepotrzebnymi meblami. Z wielu z nich dziecko samodzielnie za jakiś czas nie jest w stanie korzystać, a my za rok mamy problem, co z nimi dalej zrobić (jeśli zauważymy, że nie przydają się dziecku, tylko nam).

Warto, zanim kupimy meble do pokoju dziecięcego, zastanowić się, czy faktycznie są nam potrzebne – bo przecież nie jest obowiązkiem posiadanie przewijaka, komody na pieluszki, śmietnika na zużyte pieluszki, szafy na ubranka czy nawet łóżeczka ze szczebelkami!

Noworodek potrzebuje naprawdę niewiele – zarówno ubrań, jak i zabawek. Jedyne, czego naprawdę potrzebuje, to spokojnej przestrzeni, w której będzie mógł spać (spokojnej w rozumieniu nieprzeładowanej dekoracjami, meblami, światełkami, karuzelami, tapetami wzorzystymi, zabawkami etc.) i w której będzie mógł się harmonijnie się rozwijać.

Jeśli naszym wyborem jest wspólne spanie z dzieckiem, to kupno łóżeczka nam odpada w ogóle. Jeśli natomiast potrzebujemy miejsca do snu dla dziecka osobno od naszego, warto wybrać np. kosz Mojżesza, który nie zajmuje tyle miejsca co klasyczne łóżeczko ze szczebelkami. Dołączenie po kilku miesiącach materacyka z lustrem przy podłodze oraz z zabawką-karuzelą nad materacykiem w zupełności wystarczy, razem z koszyczkiem na kilka zabawek.

Co w takim razie z pieluszkami, ubraniami i innymi akcesoriami, które są potrzebne?

Przewijać możemy wszędzie – np. na łóżku. Pieluszki możemy przechowywać w łazience, razem z innymi przyborami do pielęgnacji I nie musimy ich kupować od razu na pół roku z góry – wtedy zajmą mniej miejsca. Kilka ubranek dziecka spokojnie zmieści się na początku w naszej szafie. A oszczędność miejsca i wydatków na teraz i w najbliższej perspektywie jest ogromna!

Na Instagramie widzę mnóstwo pięknych dziecięcych pokoików, tak pieczołowicie udekorowanych… To wszystko na marne?

Jeśli myślimy o kolorach i dekorowaniu pokoju dla niemowlaka, to przez pierwszych kilka miesięcy pokój udekorowany jest wyłącznie dla rodziców – dziecko rzeczy znajdujących się daleko po prostu nie widzi. Z czasem, gdy zaczyna dostrzegać przestrzeń wokół siebie, warto sprawić, by ilość otrzymywanych informacji (bodźców) go nie przytłaczała. Oznacza to nieprzeładowanie pokoju wzorzystymi tapetami i ozdobami (obrazkami, girlandami, literkami, pluszakami czy cotton-ballsami).

Zawsze powtarzam, że przestrzeń powinna być tłem sprzyjającym różnym aktywnościom, jakie w niej mają miejsce. A zważmy na to, że dziecko jest w ciągłym procesie nauki, skupienia, doświadczania i warto sprawić, by przestrzeń, w której się znajduje nie drażniła go, nie męczyła czy nie rozpraszała. Nawet jeśli dziecko nam o tym nie powie i nie jest świadome wpływu otoczenia na jego samopoczucie, to jego mózg odbiera wszystkie informacje, jakie znajdują się wokół. Wyobraźmy sobie, że samy mamy uczyć się na środku supermarketu – każdemu z nas po krótkiej chwili już by się odechciało, a co dopiero po kilku miesiącach czy latach.

Podsumowując, polecam mniej mebli i dekoracji, a lepiej dobranych do potrzeb dziecka.

Jak to jest z własnym pokojem dziecka? Od kiedy warto zacząć myśleć o wygospodarowaniu pokoiku dla dziecka? A może w ogóle nie jest to konieczne?

Możliwość posiadania odrębnego pokoju dla dziecka to suma wielu czynników: drogi wychowawczej, możliwości lokalowych, finansowych, organizacyjnych etc.

Własny pokój dla dziecka w rozumieniu zorganizowanej dla niego bezpiecznej przestrzeni, w której będą znajdowały się jego zabawki i która będzie dopasowana do jego potrzeb i możliwości, może oznaczać po prostu wygospodarowany kawałek salonu. I w tym rozumieniu dziecko będzie z niego chętnie korzystało od pierwszych miesięcy życia. Będzie miało przestrzeń, która nie stanowi dla niego zagrożenia, z zabawkami na jego poziomie, umożliwiającą mu samodzielną eksplorację przestrzeni, kącik w, którym nie będzie bombardowany milionami informacji dźwiękowo-wizualnych. Więc, nawet jeśli nie mamy możliwości lokalowych na stworzenie osobnego pokoju dla dziecka, warto zaplanować kącik w salonie w sposób, który będzie odpowiadał potrzebom dziecka.

Jeśli mamy bądź możemy mieć możliwość zorganizowania dziecku osobnego pokoju, to dobrym momentem jest wiek około 2 lat, gdy dziecko jest w fazie „to moje”. Kształtuje się w nim wówczas poczucie własności, które możemy wesprzeć, dając mu jego „specjalną” przestrzeń.

Oczywiście – jesteśmy istotami społecznymi – lubimy przebywać w grupach. Zorganizowanie dziecku osobnego pokoju nie oznacza więc, że będzie ono w nim przebywać już cały dzień. Nie! Na początku będą to sporadyczne wizyty, potem minuty, godziny wspólnych zabaw i budowania zaangażowania dziecka w pokój. Jeśli odpowiednio ten pokój przygotujemy – jeśli będzie odpowiadał na motoryczne możliwości dziecka oraz na jego rozwojowe potrzeby, jeśli będzie spersonalizowany i będzie umożliwiał mu rozwijanie zainteresowań i pasji, to dziecko coraz chętniej będzie w nim przebywać.

Każdy z nas lubi i potrzebuje czasem pobyć sam i mieć taką swoją bazę, do której może uciec, by się wyciszyć, zrelaksować i pobyć w samotności. Dzieci również. Dlatego zachęcam do organizowania dzieciom osobnych pokoi, ale jeśli to nie jest z różnych powodów możliwe – nie stanie się dziecku krzywda. Warto jednak stworzyć w dziecku poczucie, że ten salon, w którym jest jego kącik, nie jest dla dorosłych, a on jest tam intruzem, tylko ma on swoją pełnoprawnie wydzieloną przestrzeń, w której może się rozwijać (co oznacza także brudzić, eksperymentować, malować, lepić, grać na instrumentach).

Dominika Naborowska + Baby Space Coach + uczy rodziców, jak urządzać pokoje dziecięce, by wspierać rozwój ich dzieci. Pracuje w oparciu o zalecenia pedagogiki M. Montessori, minimalizmu, japońskiej sztuki porządkowania wg Marei Kondo oraz ergonomii mieszkania. Ukończyła warszawską Akademię Sztuk na wydziale Grafiki, studium pedagogiczne ASP w Warszawie oraz podyplomowe studia Design management w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie. Pracuje, odwiedzając rodziny w ich domach oraz organizując warsztaty grupowe.

* na zdjęciach widzicie wnętrze warszawskiej klubokawiarni Spacerówka. Więcej o Spacerówce napisałam tutaj

 

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Zostaw komentarz

Dodaj swój komentarz
Podaj swoje imię