Dla części z Was pewnie majówka już trwa w najlepsze. Mam nadzieję, że pogoda dopisuje, gdziekolwiek jesteście. Bo kiedy świeci słońce, chce się chcieć. I aktywność fizyczna przychodzi jakoś łatwiej, naturalnie, nawet tym dość opornym zawodnikom…

Kiedy jesteś rodzicem aktywnego dziecka pragnącego eksplorować świat całym sobą, nie masz wyjścia. Musisz sam być aktywny i tak organizować Wasz wspólny czas, żeby dziecko dało upust swojej energii. Inaczej – rozniesie dom. Albo zamieni się w diabła wcielonego. A tego bardzo nie chcemy!

Dlatego dziś spieszę do Was ze świeżutką recenzją fotelika rowerowego, który sprawia, że ja, matka – Polka, czuję się na ścieżkach rowerowych jak prawdziwa gwiazda :) Każda motywacja do ruchu jest dobra, prawda?

O jakim foteliku mowa? Bobike Mini City Exclusive. Fotelik jest montowany z przodu, na kierownicy. I już ten fakt wywołuje delikatne zdziwienie. Na ulicach w rowerowym sezonie królują popularne Hamaxy, montowane z tyłu.

Dlaczego zdecydowaliśmy się wyłamać? Nie, nie ze względu na design, choć przyznacie, że Bobike robi pod tym względem wrażenie :)

Przemówiło do nas kilka czynników:

  • dziecko widzi więcej niż plecy rodzica,
  • rodzic może utrzymywać kontakt z dzieckiem, a dziecko z rodzicem
  • rodzic ma kontrolę nad kaskiem dziecka (często widuję na głowach dzieci kaski, które żyją własnym życiem).

Być może, ze względu na popularność Hamaxów, jeszcze nie kojarzycie marki Bobike. Jednak myślę, że już pierwszy rzut oka na Bobike utwierdzi Was w przekonaniu, że te foteliki jakością wykonania znacznie przewyższają Hamaxy.

Bobike to marka holenderska, której produkty projektowane są w kraju słynącym z podróżowania rowerami. Mamy więc pewność, że są stworzone z myślą o tym, by były jak najwygodniejsze zarówno dla rodzica, jak i dla dziecka, a przy tym bardzo bezpieczne. Foteliki Bobike wyróżnia specjalna konstrukcja – podwójne ścianki zwiększają bezpieczeństwo podróżującego dziecka. Jest to rozwiązanie raczej niespotykane w przypadku fotelików innych marek, których ścianki wykonane są z jednej warstwy plastiku.

Dla kogo jest ten fotelik? 

Pomyślicie zapewne, że zakup fotelika Bobike Mini City Exclusive to inwestycja na krótko. Fotelik charakteryzują stosunkowo niewielkie gabaryty. Może więc sprawiać wrażenie fotelika dla małego, drobnego pasażera. Mój pasażer do szczególnie drobnych nie należy (obecnie ma 1,5 roku i waży ponad 10 kg), a sprawiał wrażenie, jakby w foteliku było mu naprawdę wygodnie.

Według producenta, Bobike Mini City Exclusive jest przeznaczony dla dzieci:

  • w wieku od 9 miesięcy do 3 lat (tu warto wziąć pod uwagę opinię fizjoterapeutów, którzy w większości zalecają wożenie dzieci w fotelikach rowerowych dopiero po ukończeniu 18. miesiąca życia)
  • o wadze od 9 kg do 15 kg.

Fotelik można regulować w dwóch miejscach, dostosowując go tym samym do dziecka i jego rosnącego ciała:

  • pasy – mocowanie i regulacja pasów odbywa się na wysokości ramion dziecka – są 3 poziomy do wyboru,
  • podnóżki – ręcznie regulowana wysokość w zależności od długości nóżek dziecka.

Montaż fotelika 

Mocowanie fotelika rowerowego Bobike Mini City Exclusive to dość proste zadanie. Fotelik mocujemy na wsporniku kierownicy przy użyciu uniwersalnego uchwytu montażowego dołączonego do fotelika.

Przed zakupem warto jednak upewnić się, czy kierownica roweru, którym planujemy wozić dziecko w foteliku, nie ma zbyt wymyślnego kształtu :)

Komfort jazdy

Nazwa fotelika zobowiązuje :) Jeśli Exclusive, to musi być wygodny! Zarówno dla wożonego, jak i dla wiozącego. Przyznam, że obawiałam się, że będzie mi trudno jechać rowerem z całkiem solidnym obciążeniem z przodu.

Okazało się, że jazda z Ignasiem to czysta przyjemność! Ciężar rozłożony jest równomiernie. A ja czuję się pewnie i stabilnie.

Jeśli chodzi o pasażera, jestem spokojna :) Miękkie siedzisko zapewnia pełen komfort jazdy.

Ruchoma kierownica pozwala poczuć się jak prawdziwy kierowca, a nie bierny pasażer!

A szyba? To nie tylko designerski gadżet, zwracający uwagę przechodniów. Osłona chroni przed wiatrem, zacinającym deszczem, owadami oraz zapobiega łzawieniu oczu podczas przejażdżki.

Bezpieczeństwo

Dochodzimy do kwestii najważniejszej – bezpieczeństwa fotelika rowerowego!

Opatentowana konstrukcja 3-punktowych pasów bezpieczeństwa z ergonomicznie wyprofilowaną częścią naramienną oraz zapięcie gwarantują, że pasy pozostaną na miejscu, zapewniając tym samym bezpieczeństwo podróżującemu dziecku.

A jeśli już o bezpieczeństwie mowa, to nie muszę chyba przypominać, że najlepszy fotelik bez porządnego i dobrze dopasowanego kasku nie zapewni dziecku bezpieczeństwa. My zdecydowaliśmy się na zakup kasku Uvex Kid2.

Po kask najlepiej wybrać się z dzieckiem, przymierzyć go na miejscu i porozmawiać z pracownikami sklepu, którzy zwykle mają wiedzę na temat sprzedawanych produktów. Polecam Wam sklep Aktywny Smyk, który mieści się na warszawskiej Ochocie. To właśnie tam dobraliśmy kask dla Ignacego.

Jeśli wolicie oszczędzić dziecku wizyty w sklepie (w sezonie, szczególnie w weekendy, bywa tłoczno!), zmierzcie dokładnie obwód głowy dziecka. Tutaj znajdziecie instrukcję, jak dokonać prawidłowo pomiaru.

Ile i dlaczego tak drogo?

Na deser zostawiłam Wam cenę fotelika Bobike City Mini Exclusive :) Nowy fotelik kosztuje 439 zł. Jest to stała cena. Wynika to prawdopodobnie z polityki przyjętej przez producenta.

Mam jednak dla Was dobrą wiadomość :)

Fotelik, który widzicie na zdjęciach, to nie jest (póki co) nasz osobisty egzemplarz. Zdecydowaliśmy się go wypożyczyć. Dlaczego?

Znamy już trochę naszego Syna i wiemy, że nie zawsze podobają mu się nasze wybory. Zakładaliśmy więc, że Ignacy odrzuci fotelik, a ten, czysty i lśniący, będzie czekał w garażu na nowego nabywcę, tracąc tym samym na wartości.

Wypożyczenie fotelika na kilka dni było obarczone zdecydowanie mniejszym ryzykiem. To już nasza druga przygoda z wypożyczaniem akcesoriów dziecięcych. Wcześniej skorzystaliśmy z wypożyczalni nosideł i to był naprawdę dobry wybór.

Tym razem padło na fotelik rowerowy i portal Mama Pożycza. Koszt wypożyczenia Bobike’a to zaledwie 5 zł za 1 dzień. Dodatkowo, przy wypożyczeniu pobierana jest kaucja, która oczywiście jest zwracana w momencie zwrotu fotelika.

Jeśli więc okaże się, że Wasze dziecko nie darzy sympatią fotelika rowerowego (w co wątpię!), oddacie produkt, nie ponosząc konsekwencji kiepskiego zakupu. Jeśli z kolei fotelik spodoba się zarówno Wam, jak i pasażerowi, to już wiecie, że zakup naprawdę ma sens.

Niebawem opiszę szerzej tę inicjatywę, bo uważam, że wieść o dziewczynach z portalu Mama Pożycza powinna iść w świat. W końcu minimalizm jest modny, prawda? :) A idea sharingu jest bardzo bliska minimalistycznemu podejściu do życia. I powiem Wam, że bardzo mnie to cieszy!

A tymczasem… czekam na dostarczenie naszego osobistego Bobike’a przez kuriera i zacieram ręce na myśl o majowych przejażdżkach :)

A Wy? Przekonaliście się do zakupu albo przetestowania?

 

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Zostaw komentarz

Dodaj swój komentarz
Podaj swoje imię